„Ujazdowski wystąpił samodzielnie i (jak na razie) samotnie przeciwko polityce własnej partii dyktowanej przez jej prezesa. Nie tylko się od niej odciął, ale przedstawił też własną propozycję rozwiązania sporu. Jej przyjęcie pomogłoby wyjść PiS-owi z twarzą w polskim i międzynarodowym środowisku prawniczym” – ocenia na blogu Adam Szostkiewicz.

Lubię to!

Europosła Prawa i Sprawiedliwości oburzyło wszczęte przed tygodniem śledztwo przeciwko prezesowi TK prof. Andrzejowi Rzeplińskiemu. To „rażący błąd”, ocenił.

Zdaniem Kazimierza Michała Ujazdowskiego, jedyną dobrą decyzją jest wycofanie się z tej decyzji. Według Adama Szostkiewicza, postawę europosła należy docenić, bo „dziś w obozie obecnej władzy rzadkością”.

„Kazimierz Michał Ujazdowski potrafi myśleć jak prawnik, a nie jak działacz partyjny. Wobec konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego zachował się jak rzetelny prawnik i dojrzały państwowiec. Wszczęcie dochodzenia prokuratorskiego przeciwko prof. Rzeplińskiemu to musiał być dla niego moment krytyczny, gruba czerwona linia. Jawne deptanie trójpodziału władz i niezależności sędziów Rzeczpospolitej. Ujazdowski ma odwagę powiedzieć to publicznie, a nie w kuluarach” – pisze na blogu publicysta „Polityki”.

Nie pierwszy raz

Jak ocenia Szostkiewicz, gdyby PiS zdecydowało się pójść drogą rozwiązań proponowanych przez posła do PE, partia mogłaby zachować twarz.

„Niestety, pierwsze reakcje prominentów pisowskich są takie, jak ich reakcje na nadal nie opublikowane wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Czyli lekceważące” – pisze na blogu publicysta.

Przypomnijmy, że Kazimierz Michał Ujazdowski nie pierwszy raz krytykuje swoją partię. W 2007 roku – razem z Paweł Zalewskim – zdecydował się na odejście z PiS. Sprawa zaczęła się od tego, że w mediach mówili o konieczności zmiany stylu zarządzania partią. Obaj pełnili funkcje wiceprezesów PiS.
Po nieudanej przygodzie z ugrupowaniem Polska Plus, Ujazdowski został europosłem Prawa i Sprawiedliwości.

TokFM – 23.08.2016